środa, 12 kwietnia 2017

Wielka Środa. Dzień spisku i zdrady.


Św. Mateusz w Ewangelii tak opisuje wydarzenia, które miały miejsce w środę przed Męką Jezusa:
Wówczas to zebrali się arcykapłani i starsi ludu w pałacu najwyższego kapłana, imieniem Kajfasz, i odbyli naradę, żeby Jezusa podstępnie pochwycić i zabić. Lecz mówili: «Tylko nie w czasie święta, żeby wzburzenie nie powstało wśród ludu».(...) Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam». A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać.(Mt 26. 3-5, 14-16).

Jezus pada ofiarą spisku przygotowanego przez Sanhedryn. W imię swoich interesów, wpływów, są gotowi poświęcić niewinną krew. Oburza postawa Judasza, który za pieniądze jest gotów sprzedać życie swego przyjaciela i nauczyciela.

We współczesnym świecie również nie brakuje faryzeuszów i Judaszów. Tajne narady, spiskowanie, obmyślanie zemsty, przygotowywanie planów utrzymania się przy władzy, wpływach i pieniądzach zajmuje wielu ludziom bardzo wiele czasu. Zdrada przyjaciela w imię jakiś niskich pobudek również jest znana dzisiejszemu światu. Nie zawsze dochodzi do fizycznego zabójstwa, ale często niszczony człowiek, doprowadza się do jego ośmieszenia, śmierci cywilnej, zmusza do emigracji, ucieczki, samobójstwa. Bardzo często ofiarami takiego działania są ludzie, którzy umiłowali sobie prawdę, którzy są niepokorni, którzy walczą z systemem, na pierwszym miejscu stawiając dobro ogółu, przekładając je nad własne dobro. 

Zastanówmy się nad sobą, nad swoim postępowaniem... Czy zawsze jestem uczciwy wobec swoich przyjaciół, bliskich, znajomych z pracy, szkoły, parafii? Czy nie knuję przeciw nim? Co mną kieruje? Żądza władzy, zemsty, mamona? 

Sam padłem swego czasu ofiarą działań współczesnego Sanhedrynu. Na swojej drodze spotkałem też "Judasza", którego miałem za swojego człowieka, a okazał się, że spiskował z moimi przeciwnikami.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Wielki Wtorek. "Biada Wam, obłudnicy!"

Wielki Wtorek Jezus spędza na nauczaniu w świątyni. Warto przypomnieć reakcję Jezusa widzącego handlarzy w Świątyni. Ewangelista św. Mateusz wskazuje, że wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. Jezus wskazał, że Świątynia winna być miejscem modlitwy. 

Czy my dzisiaj traktujemy jeszcze kościoły jako miejsce modlitw? Pozwólcie, jako że patrzę na lud zgromadzony na Mszach i nabożeństwach z innej perspektywy, bo z perspektywy ołtarza, to odważę się stwierdzić, że wielu przychodzących właściwie nie po co tam jest. W kolejce do konfesjonału można dowiedzieć się niemal wszystkiego o sąsiadach, rodzinie, dolegliwościach swoich i innych. Po wyjściu z Mszy można usłyszeć "sprawozdanie" z "modowej rewii mszalnej". Zamiast na modlitwie, Eucharystii, niektórzy siostry i bracia, zajmują się telefonem, zwiedzaniem, podziwianiem sztuki sakralnej :), komentarzami i bardzo obserwacją innych. Niektórzy chyba nie wiedzą, gdzie są, bo przez całą Mszę potrafią stać jak kołek i nie odezwać się słowem. Niektórzy żyją jakby w swoim świecie i zamiast aktywnego uczestnictwa w każdej części Mszy zajmują się zupełnie czym innym, na przykład w czasie Liturgii Słowa odmawiają różaniec, zamiast homilii przeglądają modlitewnik (inna rzecz, że nieraz bywa, że dużo więcej dobrego można wynieść z modlitewnika niż z treści kazania - ale na poziom kaznodziejów nie mamy zbyt dużego wpływu). 

Pomyślmy jak na takie zachowanie zareagowałby Jezus? Medytując Ewangelię św. Mateusza, ma się wrażenie, że takiego mało zainteresowanego wziąłby za fraki i zapytał "Po co tu jesteś?". Innego zapytałby "Nie umiesz się skupić na chwilę?". Innym razem zapytałby: "Przecież nauczyłem Was modlić się do Ojca, a Ty nie znasz tych słów?". Niejednego by pewnie wywalił i dał do zrozumienia, żeby się zastanowił nad swoim postępowaniem i życiem". 

A jakby dzisiejszy świat zareagował na czyny Jezusa? Lewicowe i liberalne środowiska podniosłyby krzyk o braku poszanowania dla wolności człowieka. Zarzuciłyby Jezusowi wtrącanie się do życia innych, o ograniczenie wolności wyboru. Jezus byłby głównym reprezentantem "ciemnogrodu" i zacofania. Zapewne usłyszałby, że jest niebezpiecznym fanatykiem, którego należy izolować i dla którego nie ma miejsca w europejskiej demokracji. Zapewne ktoś złożyłby również zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Warto przypomnieć mowę Jezusa do faryzeuszów (Mt 23, 13-36):
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą
(...), bo objadacie domy wdów pod pozorem długich modlitw. Dlatego otrzymacie surowszy wyrok.
(...) bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami.
(...)dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać.

Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!

(...) Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są one zdzierstwa i niepowściągliwości.
Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.
Biada wam, (...) Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa.
Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków".
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych,

Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków!

Dopełnijcie i wy miary waszych przodków!

węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?
Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych. Jednych z nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i przepędzać z miasta do miasta.
Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi, począwszy od krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zamordowaliście między przybytkiem a ołtarzem.
Zaprawdę, powiadam wam: Przyjdzie to wszystko na to pokolenie.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Wielki Poniedziałek zaprasza nas na ucztę do Łazarza

Wielki Poniedziałek. Dzisiaj Kościół w liturgii Słowa przez Ewangelię św. Jana zaprasza nas na ucztę do Betanii, do Łazarza - tego samego Łazarza, którego Jezus wskrzesił z martwych. 

Ewangelista opisuje dwie zupełnie odmienne od siebie postawy. Postawę Marii oraz postawę Judasza. Maria wykazuje wobec Jezusa postawę służebną, pełna miłości. Jak opisuje św. Jan "wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła." Postawę Marii charakteryzuje bezinteresowność, szlachetność, wierne oddanie się Jezusowi, spontaniczność.

Judasz natomiast jest oburzony rozrzutnością Marii. Karci ją za to, że olejek mógł zostać przeznaczony na sprzedaż i stanowić pomoc ubogim. Pod płaszczykiem ofiarności, Judasz martwi się o swoje interesy, ponieważ jak wskazuje Ewangelista był on złodziejem i wykradał składane dary.

Te dwie postawy jakże często występują w naszym życiu. Bezinteresowność i ofiarność Marii próbuje być wykorzystywana przez Judasza. Czy możemy dostrzec w swoim życiu, a może w naszym otoczeniu, w społeczeństwie, coś z Marii, coś z Judasza. Z pewnością tak. Niestety, Judaszów wzbogacających się pod pozorem pomocy ubogich nie brakuje. Co jakiś czas dochodziły do opinii publicznej informacje o malwersacjach finansowych w fundacjach czy stowarzyszeniach, których celem było pomaganie pokrzywdzonym, dzieciom, młodzieży, ubogim. Są widoczne postawy, które pod płaszczem pomocy bliźnim, prowadzą swoją wykalkulowaną grę, której celem jest wzrost objętości własnego portfela. Ci zaś, którzy próbują doszukać się prawdy, zadają pytania, ponieważ widzą, że nie wszystko jest transparentne, czyste, pewne, są opluwani, nazywani oszołomami. 

Całe szczęście, nie brakuje też współczesnych Marii, wdów, które ofiarowują swój ostatni grosz. Ci najwięcej zyskują. Znamy z pewnością ludzi, o których możemy powiedzieć, że sam będzie głodował, a z innym się podzieli. Ale pamiętajmy, że chodzi tutaj także o gesty niematerialne. Wielu z nas gotowych jest rzucić własne plany, obowiązki, zajęcia, aby w trudnej chwili bezinteresownie pomóc innym. Postawy te bardzo często widoczne są podczas klęsk żywiołowych, tragedii, śmierci osoby bliskiej przyjacielowi, znajomemu. Dajemy pokazać innym, że w trudnych chwilach można na nas liczyć. To jest właśnie wspólnota. Musimy coś z siebie dać, nie możemy tylko czerpać, oczekiwać czegoś, mieć pretensje do innych, do Pana Boga. Musimy od siebie wymagać - jak mówił do młodych św. Jan Paweł II - nawet jakby inni od was nie wymagali. 

Zastanówmy się, czy więcej w naszym życiu bezinteresownej i pełnej poświęcenia, miłości Marii czy zakłamanego i chciwego Judasza. 


niedziela, 9 kwietnia 2017

Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie! Hosanna na wysokościach!

Niedziela Palmowa. Rozpoczynamy Wielki Tydzień. Jezus uroczyście wjeżdża do Jerozolimy. Witany jest okrzykami: "Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie! Hosanna na wysokościach!". Mówiono: "To jest prorok, Jezus z Nazaretu w Galilei". 

Wszyscy wiemy, co wydarzyło się kilka dni później. Ten sam tłum, który woła dziś "Hosanna" już za kilka dni będzie krzyczał "Ukrzyżuj". Jezus nazywany prorokiem i królem, otoczony Apostołami, otoczony ludem, który szedł za nim, witany entuzjastycznie w Jerozolimie, w Wielki Piątek wisi samotnie na krzyżu, pod którym stoją już tylko najważniejsza Maryja - Matka Boleści, Apostoł Jan i niewiasty. W Niedzielę okrzykiwany, w Czwartek zdradzony, w Piątek wzgardzony i zabity.

Warto więc spojrzeć na swoje życie, cofnąć się pamięcią i zrobić rachunek sumienia. Czy może nie zdradziłem swojego największego przyjaciela, matki, brata, kogokolwiek? Czy z miłości szybko nie popadłem w nienawiść?

Jak wiele jest dzisiaj zdrad. Ludzie tak łatwo, tak szybko spod ślubnego kobierca wędrują na sądową salę na rozprawę rozwodową.
Współczesny świat tak łatwo zapomina się o ludziach starszych. Gdy są w sile wieku, mają pieniądze, energię to są przydatni, otaczani przez rodzinę, znajomych, sąsiadów. A co się dzieje, gdy tego zabraknie? Trzeba się jakoś pozbyć problemu. Kochanego niegdyś ojca, kochaną matkę, trzeba jakoś zagospodarować, żeby nie zawadzali w robieniu kariery, tworzeniu własnej rodziny, życiu towarzyskim. Samotni zostają w domach przed telewizorami, z milczącymi telefonami, z wizerunkiem syna, córki, wnuków oglądanych tylko na zdjęciach. Jak już nie ma wyboru, bo na przykład potrzebne jest mieszkanie po rodzicach, to rozpoczynają się gorączkowe poszukiwania innego rozwiązania. "Cywilizacja śmierci" znajduje ratunek dla "królów życia" - jest nim eutanazja sprzedawana pod płaszczykiem ulgi w cierpieniu, przejawu miłosierdzia. Cóż, stary człowiek jest już nikomu niepotrzebny, tak jak Jezus nie był potrzebny faryzeuszom - zawadzał im w ich interesach, w utrzymaniu ich pozycji społecznej, w utrzymaniu status quo. 

Ale spójrzmy i na nasz stosunek do Niego. Korzystamy z dobroci tego, co dał nam Pan. Wielu wybiórczo traktuje Jego nauki. Jest super - kiedy nam się coś podoba, ale gdy jest nie po naszej myśli, to stawiamy symboliczny krzyżyk na Chrystusowym nauczaniu, na Kościele, bo jest to w danym momencie niewygodne, nieprzystające do oczekiwań, czasów, rzeczywistości.

Ale czy i Ty, barcie, siostro, nie dostrzegasz w swoim życiu chwil, które dotknęły Jezusa? Może przypominasz sobie sytuację, gdy z osoby lubianej, którą otaczało wielu ludzi, stałeś się zdradzony, a zostało przy Tobie kilku ludzi a może zostałeś sam? Z pewnością tak. Choćby nie wiem, jak było pamiętaj o jednym. Sam nigdy nie będziesz, będzie przy Tobie Jezus - ten, który został zdradzony, wyszydzony, zniszczony. I pamiętaj, że będąc z Nim, wierząc Mu, żyjąc z nim w komunii, podobnie jak On zmartwychwstaniesz. Pokładaj w Panu ufność swą.

Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. (Iz 50, 5-7)

piątek, 9 grudnia 2016

Żenada w wykonaniu radnych PSL

Wczoraj przeczytałem protokół z ostatniej sesji Rady Powiatu w Giżycku. Żenada, jaką zafundowali radni PSL po prostu przechodzi ludzkie pojęcie. Radny PSL Stanisław Bojarski obraził się na Przewodniczącą Rady Monikę Łępicką-Gij, która odczytała pismo Burmistrza Rynu Józefa Karpińskiego dotyczące zachowania radnego Bojarskiego na sesji Rady Miejskiej w Rynie. W obronie partyjnego kolegi stanęli radni PSL. Najrozsądniejszy głos w dyskusji, jak zwykle, zabrała radna Halina Sarul.

Nie ma co strzępić języka. Poniżej fragment protokołu sesji Rady Powiatu z 27 października 2016 r.:

Starosta W. Strażewicz przeczytał Oświadczenie grupy radnych Rady Powiatu w Giżycku dotyczące oczytania na poprzedniej sesji pisma przez Przewodniczącą Rady Powiatu w Giżycku odnośnie skargi Burmistrza Rynu na wystąpienie radnego Stanisława Bojarskiego na sesji Rady Miejskiej w Rynie - załącznik nr 11 do protokołu. 
H. Sarul stwierdziła, że oświadczenie jest pochopne, że Starosta wraz z radnymi w swojej interpretacji poszedł za daleko. Radna nie znalazła w wystąpieniu Przewodniczącej nieetycznego postępowania; zrobiła to, co powinna – odczytała pismo, nie komentowała, nie naruszyła godności P. Bojarskiego. To co powiedział P. Bojarski na sesji w Rynie jest zapisane w ich protokole. Nie potrzeba eskalować sprawy. 
J. Łożyński przyznał również, że niepotrzebne jest eskalowanie tematu. Przewodnicząca postąpiła słusznie. 
M. Kaczorowska powiedziała, że oświadczenie podpisał Starosta i radni, zapytała czy Starosta ustosunkował się od prawnej strony. L. Należyty powiedziała, że Starosta powołał się na przepisy ustawy; obowiązkiem Przewodniczącej jest przedstawianie wszystkich spraw radnym. Pismo Burmistrza było niewłaściwe, a wszyscy znamy radnego S. Bojarskiego, który troszczy się o dobro powiatu. Pismo Starosty jest niewłaściwe i naganne, zaostrza bowiem incydent. 
M. Drzażdżewski powiedział, że nie widzi nic w tym złego, że pismo Burmistrza zostało odczytane, był niezadowolony – bo jeśli padły słowa w imieniu Rady, to nie powinny były takie padać, a jeśli w imieniu radnego, to problem radnego. 
Starosta W. Strażewicz zapytał czy Przewodnicząca Rady musiała to pismo odczytać dnia 29 września, on poprosiłby Wiceprzewodniczącego o rozmowę - w imię jego samopoczucia i zdrowia. Wiceprzewodniczący przeżył to strasznie, wyrządzono mu krzywdę, uderzyło to w niego mocno. 
H. Dadełło stwierdził, że chyba mamy większe problemy w powiecie, już dwóch radnych nie wytrzymało i miało zawał, ciekawe co jeszcze będzie. 
S. Bojarski powiedział, że uważa, że Przewodnicząca, on i E. Ostrowska jako Wiceprzewodniczący stanowią prezydium Rady i powinni współpracować. Radził się u innych osób i uważa, że to pismo z Rynu nie musiało być od razu tego samego dnia odczytane, mogło być przekazane do Komisji Rewizyjnej. Myślał, że coś na tej sesji padnie, a tu nic. Wczoraj dowiedział się, że wpłynęła odpowiedź do Burmistrza Rynu, że pouczono go. Radny powiedział, że go wybrano, więc myśli, że może się wypowiadać publicznie, ale nigdy nie przyszło mu przez myśl, żeby wypowiadać się w imieniu Rady. Pismo Burmistrza go poniżyło, bowiem Burmistrz przedstawia go jako człowieka, który nie służy powiatowi. A on jest po to, żeby służyć. 
J. Łożyński stwierdził, że zarówno radny S. Bojarski, jak i Przewodnicząca Rady podjęli działania w służbie publicznej. Nie widzi, aby uwłaczało to Radzie. Działania Przewodniczącej też uważa za słuszne, bo spełniła swój obowiązek. 
Starosta W. Strażewicz powiedział, że nie było podstawy, żeby nie odczytywać pisma, ale dlaczego tak od razu. Jest przeciwny, że publicznie zostało przeczytane. Proponujemy przeproszenie. To jest sprawa sumienia. 
H. Sarul powiedziała, że Starosta szuka pretekstu, aby uderzyć w Przewodniczącą, która postąpiła prawidłowo, zrobiła to, co musiała i powinna była zrobić. Większość radnych uważa ją za świetną Przewodniczącą i ją szanuje. Radna dodała, aby osobiste opinie zachować dla siebie. 
Przewodnicząca Rady M. Łępicka-Gij powiedziała, że zasadą funkcjonowania organu samorządowego jest jawność, wszystkie dokumenty które trafiają do Rady są jawne. Nie ona jest autorem słów tego pisma. Konflikt między Burmistrzem Rynu a P. Bojarskim znalazł taki finał. Nie ocenia ani autorów, ani faktów. Nie rozumie dlaczego jej osoba wiązana jest ze słowami, których nie ona jest autorką. Z treścią pisma P. Bojarski zapoznał się w trakcie sesji, pismo otrzymała w dniu sesji i w tym dniu je przeczytała. Organizuje pracę Rady, jej obowiązkiem było odczytanie pisma, nie należało to do przyjemności. Jeśli chodzi o przepraszanie - nie jej zamysłem było obrażanie kogokolwiek, jeśli P. Bojarski czuje się pokrzywdzony i czuje dyskomfort, to nie jest temu winna, prosi rozliczać autora tych słów. 
Starosta W. Strażewicz powiedział, że chce uzyskać treść pisma skierowanego do Burmistrza jako odpowiedź. 
S. Bojarski powiedział, że sprawa dotyczy jego osoby, więc chce złożyć wyjaśnienie - stwierdził, że owszem, widział pismo na sesji opieczętowane stemplem Burmistrza Rynu, rzucił na nie tylko okiem, ale go nie czytał, nie zapoznał się z jego treścią. 
H. Sarul postawiła wniosek o zamknięcie dyskusji w tej sprawie. 

wtorek, 6 grudnia 2016

Radosław Król nie będzie już wójtem Wydmin

6 grudnia 2010 r. Radosław Król złożył przed Radą Gminy Wydminy ślubowanie i objął urząd Wójta Gminy Wydminy. Mija 6 lat od tego wydarzenia. Był to okres burzliwy i pełen politycznych emocji, których dostarczał zarówno nasz pryncypał, jak i opozycja (i w tym miejscu trzeba tylko zaznaczyć, że w latach 2010-2014 była to opozycja merytoryczna, a nie totalna, czego nie można było powiedzieć o wójcie i jego zwolennikach, którzy w stosunku do opozycji byli władzą totalną). 

Jednak nie o przeszłości, a o przyszłości chciałem tu raczej napisać. Radosław Król jest osobą ambitną i trzeba jasno powiedzieć, że wójtowanie małej mazurskiej wsi nie jest szczytem jego politycznych marzeń i ambicji. Od swoich partyjnych kolegów Radosław Król nauczył się, że stanowisko wójta może być odskocznią do dalszej politycznej kariery, czego najlepszym przykładem może być chociażby poseł Marek Sawicki - były minister rolnictwa, który polityczną karierę zaczynał od funkcji wójta gminy Repki. Na naszym regionalnym podwórku wskazać należy na marszałka województwa Marka Brzezina, byłego wieloletniego wójta gminy Ostróda. 

Lokalne media informowały w ostatnim czasie o kolejnych partyjnych awansach wydmińskiego włodarza. W tym roku Król objął stanowisko prezesa Zarządu Powiatowego PSL w Giżycku oraz wiceprezesa Zarządu Wojewódzkiego PSL w województwie warmińsko-mazurskim. W zeszłym roku kandydował do Sejmu RP z listy PSL, a dwa lata temu z drugiej pozycji na liście ubiegał się o mandat radnego sejmiku wojewódzkiego. Zwycięstwa nie odniósł, ale Król dobrze wiedział, że nie o zwycięstwo chodzi, ale o pracę na partyjną pozycję i ewentualne przyszłe zwycięstwa. Wtedy już pokazał, że ma wysokie polityczne ambicje, ambicje sięgające ul. Wiejskiej w Warszawie.

Król podejmuje zresztą wiele działań propagandowych, które przede wszystkim poza samymi Wydminami, w województwie, mają stworzyć wizerunek dobrego gospodarza. Jakie to działania? Cała seria wydarzeń związanych z Żołnierzami Wyklętymi, Dożynki Diecezjalne w Wydminach, zmiana frontu w sprawie budowy fermy wielkoprzemysłowej w Pańskiej Woli czy w końcu mówienie o nadaniu Wydminom praw miejskich. Abstrahuję już od tego, że wiele z tych działań albo skończyło się porażką wójta, albo aferą, albo podwójną grą. Żeby nie być gołosłownym - wójt tak się spieszył, aby brylować w mediach jako piewca pamięci o Żołnierzach Wyklętych, że posadowił pomnik nielegalnie (na marginesie zaznaczę, bo dużo o tym obecnie pomniku się mówi, cytat z radnego Romana Palucha, który w Radzie Gminy wspiera opcję prokrólewską: "ja bym proponował tak, żeby pójść do proboszcza, niech to święcenie zdejmie z tego pomnika, a Kochański zabierze kamień"). Brak konsultacji ze środowiskami piłkarskimi w sprawie lokalizacji Dożynek spowodował protesty kibiców. Wójt w sprawie budowy fermy w Pańskiej Woli zmienił front, ale rok wcześniej stanął w opozycji do mieszkańców Rant, którzy protestowali w sprawie fermy w tej miejscowości. Konsultacje w sprawie nadania praw miejskich Wydminom zakończyły się klęską wójta. Ale tak jak pisałem wcześniej, moim zdaniem, nie chodziło o to, żeby te prawa nadać, ale żeby o tym mówić. Proszę zwrócić uwagę, że o pomyśle w mediach się mówiło, a o porażce w konsultacjach milczy zarówno TVP Olsztyn, jak i "Gazeta Giżycka", która jest opłacana z gminnej kasy (boxy informacyjne, ogłoszenia, prenumeraty). 

Kim będzie Radosław Król za dwa lata? Prawdopodobnie starostą giżyckim. Obecny starosta Wacław Strażewicz już zapowiedział, że po zakończeniu tej kadencji przechodzi na emeryturę i nie będzie się ubiegał o ten stołek. Strażewicz był szefem powiatowego PSL-u, stąd naturalnym kandydatem na jego obecne stanowisko jest Król. Poza tym, warto pamiętać, że w 2006, 2010 i 2016 r. z powodzeniem do Rady Powiatu startował ojciec wójta - Władysław. Syn mógłby więc powtórzyć sukces i zasilić grono powiatowych rajców. Jeśli PSL powtórzy sukces wyborczy do Rady Powiatu, to o Królu będziemy mogli mówić jako o staroście giżyckim. Na drodze Królowi do fotela starosty może stanąć jedynie silna opozycja. A PSL przegra wybory do Rady Powiatu, jeśli dojdzie do mobilizacji przeciwników ludowców - dziś najmocniejszym ogniwem opozycji powiatowej wydaje się być radna Halina Sarul i burmistrz Giżycka Wojciech Iwaszkiewicz. Szczerze powiedziawszy, gdyby w zeszłych wyborach Monika Łępicka-Gij i Małgorzata Cedrowska wystartowały z jednej listy, to obie byłyby radnymi, za to PSL miałoby jeden mandat mniej (przypomnę, że Łępicka-Gij została radną i po wyborach objęła funkcję przewodniczącej Rady Powiatu). 

Król jako wiceprezes wojewódzkiego PSL wydaje się też naturalnym kandydatem na wicemarszałka województwa. I to już nawet nie za dwa lata, ale już w najbliższych miesiącach. W czerwcu za swoje działania związane z oferowaniem szkoleń ze służbowej poczty skrytykowana ze strony partyjnych kolegów została wicemarszałek województwa Wioletta Śląska-Zyśk. Jeśli więc Radosław Król skłoni ją do dymisji, a jak wiadomo w Wydminach ma taki dar :-), to sam prawdopodobnie zajmie jej miejsce. Za dwa lata natomiast, sprawowanie władzy przez PSL w województwie uzależnione będzie od wyborców, a PiS robi wszystko, aby przekonać do siebie elektorat i przejąć władze od koalicji PSL-PO w naszym województwie.

Jest też jeszcze jeden istotny element przemawiający za tym, że Radosław Król nie będzie chciał już dłużej być wójtem Wydmin. Właściwie to nie element, a osoba, osoba Małgorzaty Król - małżonki wójta. Zanim jej mąż został wójtem, Małgorzata Król była pracownikiem Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie, później przez krótki okres kierowała Przedszkolem "Słoneczna Kraina" w Wydminach, a teraz musiała się zadowolić rolą przedszkolanki w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Wydminach. Jakby to powiedziała bohaterka "Rancza" Kazimiera Solejuk: "Dysonans między nimi jest, nie da się ukryć". Zresztą sam sposób objęcia tej posady jest bardzo kontrowersyjny. Specjalnie dla Małgorzaty Król dyrektor Eliza Szwed zmieniała arkusz organizacyjny, dzieliła oddziały przedszkolne. Etat zajmowany przez małżonkę wójta nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, został stworzony wyłącznie dla niej i ociera się o nepotyzm. Ale w końcu jak mawiał były szef ludowców w naszym regionie Stanisław Żelichowski, rodziny działaczy muszą gdzieś pracować.

Nie można też zapominać o pomyśle partii rządzącej na reformę samorządowego prawa wyborczego. Prawo i Sprawiedliwość przed wyborami postulowało, aby ograniczyć, na wzór Prezydenta Rzeczypospolitej, ilość pełnionych kadencji do dwóch. Jeśli PiS przekuje ten postulat w normy prawne, to za dwa lata Król po prostu nie będzie mógł już starować w wyborach wójta.

Kadencja Radosława Króla kończy się 1 grudnia 2018 roku. Od 1990 r. urząd Wójta Gminy Wydminy pełnili przed Królem kolejno Eugeniusz Przyłucki, Tomasz Pieluchowski i Monika Łępicka-Gij. Gminą rządziło też dwóch komisarzy: Zbigniew Nadrowski - po referendum w 2000 roku oraz Maria Teresa Dolecka - po wygaśnięciu w 2009 roku mandatu wójta Tomasza Pieluchowskiego.

środa, 16 listopada 2016

Wyniki konsultacji ws. praw miejskich Wydmin kompromitacją wójta

Wójt Radosław Król lubi brylować, co widać chociażby na oficjalnych stronach Urzędu Gminy. Jednak na głównej stronie zabrakło komunikatu o wynikach konsultacji społecznych w sprawie nadania Wydminom praw miejskich. Informację w tej sprawie znalazłem dopiero po przeszukaniu całej strony i nie zdziwiłem się, że nie znalazłem jej na głównej stronie, bowiem wyniki świadczą o tym, że niekoniecznie pomysły umiłowanego przywódcy są podzielane przez społeczeństwo.

Jak zapewne Państwo pamiętacie ponad rok temu ówczesny prezydent Bronisław Komorowski, próbując ratować swoje notowania przed II turą wyborów prezydenckich, zarządził referendum ogólnopolskie, w którym Polacy mieli odpowiedzieć na 3 pytania. Frekwencja w tym referendum była żałosna i wyniosła zaledwie 7,8%. Poziom frekwencji przez komentatorów został uznany za porażkę Komorowskiego, pojawiło się nawet określenie, że Komorowski jest jedynym prezydentem, który przegrał "trzy" tury wyborów. 

Nie inaczej sprawa ma się w przypadku konsultacji zarządzonych przez Króla w sprawie nadania praw miejskich Wydminom. 

Frekwencja w całej gminie wyniosła zaledwie 7,67%, a w Sołectwie Wydminy, które powinno być najbardziej zainteresowane tą sprawą zaledwie 3,33%.

Król przebił nawet Komorowskiego. Nie dość, że frekwencja w skali gminy na poziomie zbliżonym do referendum ogólnopolskiego z 2015 r. oznacza totalną porażkę, brak zainteresowania pomysłami tego PSL-owskiego polityka, to już poziom frekwencji na poziomie samych Wydmin należy określić jako pogrom tego pomysłu, kompromitację wójta, jego klęskę.

Mieszkańcy zagłosowali nogami. Wójt poleciał ze swoim pomysłem do mediów regionalnych zamiast najpierw zapytać mieszkańców. Wydminy znalazły się nawet na Wikipedii jako miejscowość, która chce uzyskać prawa miejskie. No właśnie, problem jest taki, że nie miejscowość chce, tylko wójtowi gminy zamarzyło się zostać burmistrzem. Rada ode mnie - jak tytuł wójta się już nie podoba, proszę startować na burmistrza Giżycka. Podpowiem, że jednej wydminiance się już to udało, więc można próbować. A tak poza tym, Panie Król - ludzie nie chcą tego twojego miasta. Daj Pan sobie z tym spokój i się Pan już nie kompromituj.

Szkoda, że taką propagandą - można mieć wrażenie - Król na zewnątrz ośmiesza nie tylko siebie, ale całą gminę.

Poniżej Informacja o wynikach konsultacji - źródło Urząd Gminy Wydminy.

SO.0050.120.2016                              
INFORMACJA
Wójta Gminy Wydminy
z dnia 28 października 2016 roku
w sprawie wyników przeprowadzonych konsultacji społecznych z mieszkańcami Gminy Wydminy w zakresie wniosku o nadaniu miejscowości Wydminy statusu miasta.
            W dniu 14 października 2016 roku zakończyły się konsultacje społeczne z mieszkańcami Gminy Wydminy dotyczące nadania miejscowości Wydminy statusu miasta.
Wyniki procentowe konsultacji:
Uprawnionych do głosowania było 5308 mieszkańców gminy Wydminy z czego w samym sołectwie Wydminy 1950.
Na terenie gminy Wydminy na 5308 mieszkańców wzięło udział 407 osób, co stanowi 7,67%.
ZA nadaniem miejscowości Wydminy statusu miasta zagłosowało 273 osób co stanowi 67,08% głosujących,
PRZECIW opowiedziało się 101 osób, co stanowi 24,82% głosujących,
GŁOSÓW WSTRZYMUJĄCYCH było 33 co stanowi 8,10 %. 
Głosów nieważnych nie było.
Na terenie sołectwa Wydminy wyniki konsultacji wyglądały następująco, na 1950 mieszkańców, udział wzięło 65 osób, co stanowi 3,33%.
ZA nadaniem miejscowości Wydminy statusu miasta opowiedziało się 39 osoby co stanowi 60,00% głosujących,
PRZECIW opowiedziały się 24 osoby, co stanowi 36,92% głosujących,
GŁOSÓW WSTRZYMUJĄCYCH było 2 co stanowi 3,08%
Głosów nieważnych nie było.
Wyniki konsultacji społecznych na poszczególne sołectwa przedstawia poniższa tabela:
Nazwa jednostki
 pomocniczej gminy    
Liczba osób uprawnionych
 do głosowania
Liczba osób, które wzięły
udział w konsultacjach
Liczba oddanych głosów
 popierających
Liczba oddanych głosów
 przeciwnych
Liczba oddanych głosów
 wstrzymujących
Liczba oddanych głosów
 nieważnych
Berkowo841312010
Biała Giżycka7355000
Cybulki24107030
Czarnówka84129210
Dudka781816200
Gajrowskie55126600
Gawliki Małe1101810800
Gawliki Wielkie3631612220
Grądzkie144157620
Hejbuty6185210
Malinka7099000
Mazuchówka3681111000
Okrągłe111010000
Orłowo2991911530
Pańska Wola711310210
Pamry108198830
Pietrasze3154100
Radzie881210110
Ranty99169700
Siedliska314189630
Siemionki118188910
Sucholaski172137510
Szczepanki741210020
Szczybały Orłowskie7485210
Talki1481916120
Wężówka6641120
Wydminy195065392420
Zelki17197110
Razem5308407273101330
Wójt Gminy Wydminy
                                                                                                                            (-) Radosław Król