piątek, 9 grudnia 2016

Żenada w wykonaniu radnych PSL

Wczoraj przeczytałem protokół z ostatniej sesji Rady Powiatu w Giżycku. Żenada, jaką zafundowali radni PSL po prostu przechodzi ludzkie pojęcie. Radny PSL Stanisław Bojarski obraził się na Przewodniczącą Rady Monikę Łępicką-Gij, która odczytała pismo Burmistrza Rynu Józefa Karpińskiego dotyczące zachowania radnego Bojarskiego na sesji Rady Miejskiej w Rynie. W obronie partyjnego kolegi stanęli radni PSL. Najrozsądniejszy głos w dyskusji, jak zwykle, zabrała radna Halina Sarul.

Nie ma co strzępić języka. Poniżej fragment protokołu sesji Rady Powiatu z 27 października 2016 r.:

Starosta W. Strażewicz przeczytał Oświadczenie grupy radnych Rady Powiatu w Giżycku dotyczące oczytania na poprzedniej sesji pisma przez Przewodniczącą Rady Powiatu w Giżycku odnośnie skargi Burmistrza Rynu na wystąpienie radnego Stanisława Bojarskiego na sesji Rady Miejskiej w Rynie - załącznik nr 11 do protokołu. 
H. Sarul stwierdziła, że oświadczenie jest pochopne, że Starosta wraz z radnymi w swojej interpretacji poszedł za daleko. Radna nie znalazła w wystąpieniu Przewodniczącej nieetycznego postępowania; zrobiła to, co powinna – odczytała pismo, nie komentowała, nie naruszyła godności P. Bojarskiego. To co powiedział P. Bojarski na sesji w Rynie jest zapisane w ich protokole. Nie potrzeba eskalować sprawy. 
J. Łożyński przyznał również, że niepotrzebne jest eskalowanie tematu. Przewodnicząca postąpiła słusznie. 
M. Kaczorowska powiedziała, że oświadczenie podpisał Starosta i radni, zapytała czy Starosta ustosunkował się od prawnej strony. L. Należyty powiedziała, że Starosta powołał się na przepisy ustawy; obowiązkiem Przewodniczącej jest przedstawianie wszystkich spraw radnym. Pismo Burmistrza było niewłaściwe, a wszyscy znamy radnego S. Bojarskiego, który troszczy się o dobro powiatu. Pismo Starosty jest niewłaściwe i naganne, zaostrza bowiem incydent. 
M. Drzażdżewski powiedział, że nie widzi nic w tym złego, że pismo Burmistrza zostało odczytane, był niezadowolony – bo jeśli padły słowa w imieniu Rady, to nie powinny były takie padać, a jeśli w imieniu radnego, to problem radnego. 
Starosta W. Strażewicz zapytał czy Przewodnicząca Rady musiała to pismo odczytać dnia 29 września, on poprosiłby Wiceprzewodniczącego o rozmowę - w imię jego samopoczucia i zdrowia. Wiceprzewodniczący przeżył to strasznie, wyrządzono mu krzywdę, uderzyło to w niego mocno. 
H. Dadełło stwierdził, że chyba mamy większe problemy w powiecie, już dwóch radnych nie wytrzymało i miało zawał, ciekawe co jeszcze będzie. 
S. Bojarski powiedział, że uważa, że Przewodnicząca, on i E. Ostrowska jako Wiceprzewodniczący stanowią prezydium Rady i powinni współpracować. Radził się u innych osób i uważa, że to pismo z Rynu nie musiało być od razu tego samego dnia odczytane, mogło być przekazane do Komisji Rewizyjnej. Myślał, że coś na tej sesji padnie, a tu nic. Wczoraj dowiedział się, że wpłynęła odpowiedź do Burmistrza Rynu, że pouczono go. Radny powiedział, że go wybrano, więc myśli, że może się wypowiadać publicznie, ale nigdy nie przyszło mu przez myśl, żeby wypowiadać się w imieniu Rady. Pismo Burmistrza go poniżyło, bowiem Burmistrz przedstawia go jako człowieka, który nie służy powiatowi. A on jest po to, żeby służyć. 
J. Łożyński stwierdził, że zarówno radny S. Bojarski, jak i Przewodnicząca Rady podjęli działania w służbie publicznej. Nie widzi, aby uwłaczało to Radzie. Działania Przewodniczącej też uważa za słuszne, bo spełniła swój obowiązek. 
Starosta W. Strażewicz powiedział, że nie było podstawy, żeby nie odczytywać pisma, ale dlaczego tak od razu. Jest przeciwny, że publicznie zostało przeczytane. Proponujemy przeproszenie. To jest sprawa sumienia. 
H. Sarul powiedziała, że Starosta szuka pretekstu, aby uderzyć w Przewodniczącą, która postąpiła prawidłowo, zrobiła to, co musiała i powinna była zrobić. Większość radnych uważa ją za świetną Przewodniczącą i ją szanuje. Radna dodała, aby osobiste opinie zachować dla siebie. 
Przewodnicząca Rady M. Łępicka-Gij powiedziała, że zasadą funkcjonowania organu samorządowego jest jawność, wszystkie dokumenty które trafiają do Rady są jawne. Nie ona jest autorem słów tego pisma. Konflikt między Burmistrzem Rynu a P. Bojarskim znalazł taki finał. Nie ocenia ani autorów, ani faktów. Nie rozumie dlaczego jej osoba wiązana jest ze słowami, których nie ona jest autorką. Z treścią pisma P. Bojarski zapoznał się w trakcie sesji, pismo otrzymała w dniu sesji i w tym dniu je przeczytała. Organizuje pracę Rady, jej obowiązkiem było odczytanie pisma, nie należało to do przyjemności. Jeśli chodzi o przepraszanie - nie jej zamysłem było obrażanie kogokolwiek, jeśli P. Bojarski czuje się pokrzywdzony i czuje dyskomfort, to nie jest temu winna, prosi rozliczać autora tych słów. 
Starosta W. Strażewicz powiedział, że chce uzyskać treść pisma skierowanego do Burmistrza jako odpowiedź. 
S. Bojarski powiedział, że sprawa dotyczy jego osoby, więc chce złożyć wyjaśnienie - stwierdził, że owszem, widział pismo na sesji opieczętowane stemplem Burmistrza Rynu, rzucił na nie tylko okiem, ale go nie czytał, nie zapoznał się z jego treścią. 
H. Sarul postawiła wniosek o zamknięcie dyskusji w tej sprawie. 

wtorek, 6 grudnia 2016

Radosław Król nie będzie już wójtem Wydmin

6 grudnia 2010 r. Radosław Król złożył przed Radą Gminy Wydminy ślubowanie i objął urząd Wójta Gminy Wydminy. Mija 6 lat od tego wydarzenia. Był to okres burzliwy i pełen politycznych emocji, których dostarczał zarówno nasz pryncypał, jak i opozycja (i w tym miejscu trzeba tylko zaznaczyć, że w latach 2010-2014 była to opozycja merytoryczna, a nie totalna, czego nie można było powiedzieć o wójcie i jego zwolennikach, którzy w stosunku do opozycji byli władzą totalną). 

Jednak nie o przeszłości, a o przyszłości chciałem tu raczej napisać. Radosław Król jest osobą ambitną i trzeba jasno powiedzieć, że wójtowanie małej mazurskiej wsi nie jest szczytem jego politycznych marzeń i ambicji. Od swoich partyjnych kolegów Radosław Król nauczył się, że stanowisko wójta może być odskocznią do dalszej politycznej kariery, czego najlepszym przykładem może być chociażby poseł Marek Sawicki - były minister rolnictwa, który polityczną karierę zaczynał od funkcji wójta gminy Repki. Na naszym regionalnym podwórku wskazać należy na marszałka województwa Marka Brzezina, byłego wieloletniego wójta gminy Ostróda. 

Lokalne media informowały w ostatnim czasie o kolejnych partyjnych awansach wydmińskiego włodarza. W tym roku Król objął stanowisko prezesa Zarządu Powiatowego PSL w Giżycku oraz wiceprezesa Zarządu Wojewódzkiego PSL w województwie warmińsko-mazurskim. W zeszłym roku kandydował do Sejmu RP z listy PSL, a dwa lata temu z drugiej pozycji na liście ubiegał się o mandat radnego sejmiku wojewódzkiego. Zwycięstwa nie odniósł, ale Król dobrze wiedział, że nie o zwycięstwo chodzi, ale o pracę na partyjną pozycję i ewentualne przyszłe zwycięstwa. Wtedy już pokazał, że ma wysokie polityczne ambicje, ambicje sięgające ul. Wiejskiej w Warszawie.

Król podejmuje zresztą wiele działań propagandowych, które przede wszystkim poza samymi Wydminami, w województwie, mają stworzyć wizerunek dobrego gospodarza. Jakie to działania? Cała seria wydarzeń związanych z Żołnierzami Wyklętymi, Dożynki Diecezjalne w Wydminach, zmiana frontu w sprawie budowy fermy wielkoprzemysłowej w Pańskiej Woli czy w końcu mówienie o nadaniu Wydminom praw miejskich. Abstrahuję już od tego, że wiele z tych działań albo skończyło się porażką wójta, albo aferą, albo podwójną grą. Żeby nie być gołosłownym - wójt tak się spieszył, aby brylować w mediach jako piewca pamięci o Żołnierzach Wyklętych, że posadowił pomnik nielegalnie (na marginesie zaznaczę, bo dużo o tym obecnie pomniku się mówi, cytat z radnego Romana Palucha, który w Radzie Gminy wspiera opcję prokrólewską: "ja bym proponował tak, żeby pójść do proboszcza, niech to święcenie zdejmie z tego pomnika, a Kochański zabierze kamień"). Brak konsultacji ze środowiskami piłkarskimi w sprawie lokalizacji Dożynek spowodował protesty kibiców. Wójt w sprawie budowy fermy w Pańskiej Woli zmienił front, ale rok wcześniej stanął w opozycji do mieszkańców Rant, którzy protestowali w sprawie fermy w tej miejscowości. Konsultacje w sprawie nadania praw miejskich Wydminom zakończyły się klęską wójta. Ale tak jak pisałem wcześniej, moim zdaniem, nie chodziło o to, żeby te prawa nadać, ale żeby o tym mówić. Proszę zwrócić uwagę, że o pomyśle w mediach się mówiło, a o porażce w konsultacjach milczy zarówno TVP Olsztyn, jak i "Gazeta Giżycka", która jest opłacana z gminnej kasy (boxy informacyjne, ogłoszenia, prenumeraty). 

Kim będzie Radosław Król za dwa lata? Prawdopodobnie starostą giżyckim. Obecny starosta Wacław Strażewicz już zapowiedział, że po zakończeniu tej kadencji przechodzi na emeryturę i nie będzie się ubiegał o ten stołek. Strażewicz był szefem powiatowego PSL-u, stąd naturalnym kandydatem na jego obecne stanowisko jest Król. Poza tym, warto pamiętać, że w 2006, 2010 i 2016 r. z powodzeniem do Rady Powiatu startował ojciec wójta - Władysław. Syn mógłby więc powtórzyć sukces i zasilić grono powiatowych rajców. Jeśli PSL powtórzy sukces wyborczy do Rady Powiatu, to o Królu będziemy mogli mówić jako o staroście giżyckim. Na drodze Królowi do fotela starosty może stanąć jedynie silna opozycja. A PSL przegra wybory do Rady Powiatu, jeśli dojdzie do mobilizacji przeciwników ludowców - dziś najmocniejszym ogniwem opozycji powiatowej wydaje się być radna Halina Sarul i burmistrz Giżycka Wojciech Iwaszkiewicz. Szczerze powiedziawszy, gdyby w zeszłych wyborach Monika Łępicka-Gij i Małgorzata Cedrowska wystartowały z jednej listy, to obie byłyby radnymi, za to PSL miałoby jeden mandat mniej (przypomnę, że Łępicka-Gij została radną i po wyborach objęła funkcję przewodniczącej Rady Powiatu). 

Król jako wiceprezes wojewódzkiego PSL wydaje się też naturalnym kandydatem na wicemarszałka województwa. I to już nawet nie za dwa lata, ale już w najbliższych miesiącach. W czerwcu za swoje działania związane z oferowaniem szkoleń ze służbowej poczty skrytykowana ze strony partyjnych kolegów została wicemarszałek województwa Wioletta Śląska-Zyśk. Jeśli więc Radosław Król skłoni ją do dymisji, a jak wiadomo w Wydminach ma taki dar :-), to sam prawdopodobnie zajmie jej miejsce. Za dwa lata natomiast, sprawowanie władzy przez PSL w województwie uzależnione będzie od wyborców, a PiS robi wszystko, aby przekonać do siebie elektorat i przejąć władze od koalicji PSL-PO w naszym województwie.

Jest też jeszcze jeden istotny element przemawiający za tym, że Radosław Król nie będzie chciał już dłużej być wójtem Wydmin. Właściwie to nie element, a osoba, osoba Małgorzaty Król - małżonki wójta. Zanim jej mąż został wójtem, Małgorzata Król była pracownikiem Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie, później przez krótki okres kierowała Przedszkolem "Słoneczna Kraina" w Wydminach, a teraz musiała się zadowolić rolą przedszkolanki w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Wydminach. Jakby to powiedziała bohaterka "Rancza" Kazimiera Solejuk: "Dysonans między nimi jest, nie da się ukryć". Zresztą sam sposób objęcia tej posady jest bardzo kontrowersyjny. Specjalnie dla Małgorzaty Król dyrektor Eliza Szwed zmieniała arkusz organizacyjny, dzieliła oddziały przedszkolne. Etat zajmowany przez małżonkę wójta nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, został stworzony wyłącznie dla niej i ociera się o nepotyzm. Ale w końcu jak mawiał były szef ludowców w naszym regionie Stanisław Żelichowski, rodziny działaczy muszą gdzieś pracować.

Nie można też zapominać o pomyśle partii rządzącej na reformę samorządowego prawa wyborczego. Prawo i Sprawiedliwość przed wyborami postulowało, aby ograniczyć, na wzór Prezydenta Rzeczypospolitej, ilość pełnionych kadencji do dwóch. Jeśli PiS przekuje ten postulat w normy prawne, to za dwa lata Król po prostu nie będzie mógł już starować w wyborach wójta.

Kadencja Radosława Króla kończy się 1 grudnia 2018 roku. Od 1990 r. urząd Wójta Gminy Wydminy pełnili przed Królem kolejno Eugeniusz Przyłucki, Tomasz Pieluchowski i Monika Łępicka-Gij. Gminą rządziło też dwóch komisarzy: Zbigniew Nadrowski - po referendum w 2000 roku oraz Maria Teresa Dolecka - po wygaśnięciu w 2009 roku mandatu wójta Tomasza Pieluchowskiego.

środa, 16 listopada 2016

Wyniki konsultacji ws. praw miejskich Wydmin kompromitacją wójta

Wójt Radosław Król lubi brylować, co widać chociażby na oficjalnych stronach Urzędu Gminy. Jednak na głównej stronie zabrakło komunikatu o wynikach konsultacji społecznych w sprawie nadania Wydminom praw miejskich. Informację w tej sprawie znalazłem dopiero po przeszukaniu całej strony i nie zdziwiłem się, że nie znalazłem jej na głównej stronie, bowiem wyniki świadczą o tym, że niekoniecznie pomysły umiłowanego przywódcy są podzielane przez społeczeństwo.

Jak zapewne Państwo pamiętacie ponad rok temu ówczesny prezydent Bronisław Komorowski, próbując ratować swoje notowania przed II turą wyborów prezydenckich, zarządził referendum ogólnopolskie, w którym Polacy mieli odpowiedzieć na 3 pytania. Frekwencja w tym referendum była żałosna i wyniosła zaledwie 7,8%. Poziom frekwencji przez komentatorów został uznany za porażkę Komorowskiego, pojawiło się nawet określenie, że Komorowski jest jedynym prezydentem, który przegrał "trzy" tury wyborów. 

Nie inaczej sprawa ma się w przypadku konsultacji zarządzonych przez Króla w sprawie nadania praw miejskich Wydminom. 

Frekwencja w całej gminie wyniosła zaledwie 7,67%, a w Sołectwie Wydminy, które powinno być najbardziej zainteresowane tą sprawą zaledwie 3,33%.

Król przebił nawet Komorowskiego. Nie dość, że frekwencja w skali gminy na poziomie zbliżonym do referendum ogólnopolskiego z 2015 r. oznacza totalną porażkę, brak zainteresowania pomysłami tego PSL-owskiego polityka, to już poziom frekwencji na poziomie samych Wydmin należy określić jako pogrom tego pomysłu, kompromitację wójta, jego klęskę.

Mieszkańcy zagłosowali nogami. Wójt poleciał ze swoim pomysłem do mediów regionalnych zamiast najpierw zapytać mieszkańców. Wydminy znalazły się nawet na Wikipedii jako miejscowość, która chce uzyskać prawa miejskie. No właśnie, problem jest taki, że nie miejscowość chce, tylko wójtowi gminy zamarzyło się zostać burmistrzem. Rada ode mnie - jak tytuł wójta się już nie podoba, proszę startować na burmistrza Giżycka. Podpowiem, że jednej wydminiance się już to udało, więc można próbować. A tak poza tym, Panie Król - ludzie nie chcą tego twojego miasta. Daj Pan sobie z tym spokój i się Pan już nie kompromituj.

Szkoda, że taką propagandą - można mieć wrażenie - Król na zewnątrz ośmiesza nie tylko siebie, ale całą gminę.

Poniżej Informacja o wynikach konsultacji - źródło Urząd Gminy Wydminy.

SO.0050.120.2016                              
INFORMACJA
Wójta Gminy Wydminy
z dnia 28 października 2016 roku
w sprawie wyników przeprowadzonych konsultacji społecznych z mieszkańcami Gminy Wydminy w zakresie wniosku o nadaniu miejscowości Wydminy statusu miasta.
            W dniu 14 października 2016 roku zakończyły się konsultacje społeczne z mieszkańcami Gminy Wydminy dotyczące nadania miejscowości Wydminy statusu miasta.
Wyniki procentowe konsultacji:
Uprawnionych do głosowania było 5308 mieszkańców gminy Wydminy z czego w samym sołectwie Wydminy 1950.
Na terenie gminy Wydminy na 5308 mieszkańców wzięło udział 407 osób, co stanowi 7,67%.
ZA nadaniem miejscowości Wydminy statusu miasta zagłosowało 273 osób co stanowi 67,08% głosujących,
PRZECIW opowiedziało się 101 osób, co stanowi 24,82% głosujących,
GŁOSÓW WSTRZYMUJĄCYCH było 33 co stanowi 8,10 %. 
Głosów nieważnych nie było.
Na terenie sołectwa Wydminy wyniki konsultacji wyglądały następująco, na 1950 mieszkańców, udział wzięło 65 osób, co stanowi 3,33%.
ZA nadaniem miejscowości Wydminy statusu miasta opowiedziało się 39 osoby co stanowi 60,00% głosujących,
PRZECIW opowiedziały się 24 osoby, co stanowi 36,92% głosujących,
GŁOSÓW WSTRZYMUJĄCYCH było 2 co stanowi 3,08%
Głosów nieważnych nie było.
Wyniki konsultacji społecznych na poszczególne sołectwa przedstawia poniższa tabela:
Nazwa jednostki
 pomocniczej gminy    
Liczba osób uprawnionych
 do głosowania
Liczba osób, które wzięły
udział w konsultacjach
Liczba oddanych głosów
 popierających
Liczba oddanych głosów
 przeciwnych
Liczba oddanych głosów
 wstrzymujących
Liczba oddanych głosów
 nieważnych
Berkowo841312010
Biała Giżycka7355000
Cybulki24107030
Czarnówka84129210
Dudka781816200
Gajrowskie55126600
Gawliki Małe1101810800
Gawliki Wielkie3631612220
Grądzkie144157620
Hejbuty6185210
Malinka7099000
Mazuchówka3681111000
Okrągłe111010000
Orłowo2991911530
Pańska Wola711310210
Pamry108198830
Pietrasze3154100
Radzie881210110
Ranty99169700
Siedliska314189630
Siemionki118188910
Sucholaski172137510
Szczepanki741210020
Szczybały Orłowskie7485210
Talki1481916120
Wężówka6641120
Wydminy195065392420
Zelki17197110
Razem5308407273101330
Wójt Gminy Wydminy
                                                                                                                            (-) Radosław Król

wtorek, 15 listopada 2016

Odszedł Sołtys Jan Karczewski

Wczoraj dotarła do mnie smutna wiadomość o śmierci Sołtysa Dudki Jana Stanisława Karczewskiego. Dzisiaj (wtorek) o 11.00 rozpoczną się uroczystości pogrzebowe.

Jan Stanisław Karczewski to główny inicjator oddzielenia Dudki od Sołectwa Sucholaski i pierwszy w historii tej wsi sołtys. Karczewski był także Przewodniczącym Rady Gminy Wydminy w latach 2000-2002. Funkcję objął po wyborach przedterminowych, które były konsekwencją odwołania w referendum Rady Gminy wybranej w 1998 r. Do Rady Gminy Jan Karczewski startował bezskutecznie w 2002, 2006 i 2014 roku.

Myślę, że mieszkańcy Dudki zapamiętają dobrze swojego sołtysa, ponieważ podejmowane przez niego inicjatywy zmieniły na lepsze wizerunek tej miejscowości. 

Panie Janku, spoczywaj w pokoju! Cześć Jego pamięci!

poniedziałek, 14 listopada 2016

Prawa miejskie Wydmin. W co gra Radosław Król?

Można powiedzieć, że sposób postępowania Radosława Króla z racji posiadanego doświadczenia już trochę znam. Toteż i mogę napisać, iż moim zdaniem, w inicjatywie uzyskania praw miejskich przez Wydminy wcale nie chodzi o... uzyskanie praw miejskich przez Wydminy. Chodzi o to, żeby o tym mówić.

Wójt Wydmin Radosław Król kilka tygodni temu udzielił wywiadu w "Gazecie Giżyckiej", który był elementem jego kampanii promocyjnej pomysłu uzyskania praw miejskich przez Wydminy.

Aby nie być posądzonym przez kogokolwiek o wpływanie na wybór mieszkańców, zadałem Radosławowi Królowi szereg pytań odnośnie kwestii poruszanych przez niego w tym wywiadzie już po zakończeniu tzw. konsultacji społecznych.
Poniżej publikuję pytania i odpowiedzi Radosława Króla opatrzone dodatkowo moim komentarzem.

W odniesieniu wywiadu w "Gazecie Giżyckiej" proszę o udzielenie informacji publicznej poprzez odpowiedź na poniższe pytania:
1) Wójt stwierdził: "Jak się skończą fundusze europejskie, a nie będziemy mieć mocnego ośrodka miejsko-gminnego, to szereg usług nie będzie dla nas dostępnych, „uciekną” do Giżycka czy innych miast. Więc żeby zapewnić sobie te podstawowe usługi jak poczta, banki, policja czy usługi zdrowotne, trzeba ten krok zrobić. Chcę byśmy uniknęli sytuacji, że mieszkańcy, aby załatwić podstawowe sprawy będą musieli jeździć do oddalonego o 25 kilometrów Giżycka czy 35 kilometrów Ełku". W związku z tym, czy w przypadku nieuzyskania praw miejskich przez Wydminy, wójt zamierza prowadzić działania, które spowodują "ucieczkę" usług pocztowych bankowych, zdrowotnych do Giżycka czy innych miast?
Odpowiedź wójta: Żądana informacja nie stanowi informacji publicznej.
Komentarz: Taka odpowiedź rodzi spekulacje, że w przypadku nieuzyskania praw miejskich Radosław Król będzie podejmował działania, które spowodują "ucieczkę" usług pocztowych, bankowych, zdrowotnych z Wydmin. Powinniśmy jako mieszkańcy oczekiwać od Króla jasnej deklaracji. Czy Wydminy zostaną pozbawione Urzędu Pocztowego? Banku?
2) W odniesieniu do powyższego, czy w przypadku nieuzyskania przez Wydminy praw miejskich, wójt zamierza zamknąć budynek ośrodka zdrowia stanowiący własność gminy?

Odpowiedź wójta: Żądana informacja nie stanowi informacji publicznej.
Komentarz: Taka odpowiedź rodzi spekulacje, że w przypadku nieuzyskania praw miejskich Radosław Król zamierza zamknąć budynek ośrodka zdrowia. Powinniśmy jako mieszkańcy oczekiwać od Króla jasnej deklaracji. Czy wójt wypowie spółce MED-JAR s.c. umowę najmu i zamknie budynek znany wszystkim mieszkańcom jako ośrodek zdrowia? 
3) Wójt stwierdził: "Poza tym będziemy przegrywać z innymi, bardziej prężnymi samorządami, gdyż walka konkurencyjna zaostrza się". Na jakim polu konkurencyjnym zaostrza się walka między Gminą Wydminy a pozostałymi samorządami? Z jakimi samorządami konkuruje Gmina Wydminy? Czy Gmina Wydminy pozostaje w konflikcie z innymi samorządami?

Odpowiedź wójta: Żądana informacja nie stanowi informacji publicznej.
Komentarz: Czego boi się Radosław Król? Tego, że jest wójtem konfliktowym i wznieca lokalne wojenki z innymi samorządowcami? Powinniśmy usłyszeć odpowiedź na to pytanie.
4) Wójt stwierdził: "Jak zaczynałem swoją pierwszą kadencje mieliśmy takich dróg 900 metrów". Jakie to drogi?

Odpowiedź wójta: Drogi asfaltowe.
Komentarz: Radosław Król nawet nie wie, jakie drogi były pokryte asfaltem w 2010 r.? Czy może zwyczajnie kłamał w tym wywiadzie? Przypomnę, że w 2010 r. asfaltowa powierzchnia dróg gminnych obejmowała całą ulicę Grunwaldzką, Składową, Dworcową, Smętną, Suwalską, Ełcką, część ulicy Kolejowej. Specjalistą od matematyki czy pomiarów powierzchni nie jestem, ale to chyba trochę więcej niż 900 metrów. No ale Radosław Król w 2010 r. nie mieszkał w Wydminach i raczej się tym nie interesował, to może i rzeczywiście nie wie.
5) Wójt stwierdził: "W przypadku przyjęcia praw miejskich nakładamy na siebie obowiązek tworzenia planów rozwoju miasta. To z kolei wiązać się będzie z powstaniem nowych miejsc pracy". W związku z tworzeniem planu rozwoju miasta, ile etatów w Urzędzie Gminy lub innych jednostkach organizacyjnych będzie utworzonych?

Odpowiedź wójta: Obecnie gmina nie zamierza stworzyć nowych etatów w Urzędzie Gminy lub jednostkach organizacyjnych w związku z przyjęciem praw miejskich.
Komentarz: Wicedyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Wydminach Dorota Fiedorczyk w czasie, gdy byłem jej uczniem i wychowankiem, mówiła, że największym problemem wśród uczniów jest czytanie ze zrozumieniem. Jak się okazuje wśród kadry urzędniczej też, czego najlepszym dowodem jest Radosław Król. Król nie odpowiedział na moje pytanie - u Pani Doroty dostałby więc solidną "pałę" z języka polskiego. Pytałem o etaty, które powstaną w związku z tworzeniem planu rozwoju miasta, a nie w związku z przyjęciem praw miejskich. Ale swoją drogą ciekawym stwierdzeniem w odpowiedzi wójta jest słowo "obecnie". No właśnie, obecnie nie jest planowane, ale jak już Wydminy te prawa dostaną, nagle może okazać się, że jednak te kolejne etaty będą konieczne, na przykład etat doradcy burmistrza czy asystenta burmistrza... Kto wie...

6) Wójt stwierdził: "Powstaną strefy dla przemysłu lekkiego". Czy Wójt prowadzi rozmowy nt. sprowadzenia do Wydmin przemysłu? Jeśli tak, to z kim prowadzone są te rozmowy? O jakie zakłady przemysłowe chodzi? Czy ewentualni inwestorzy uzależniają zainwestowanie od uzyskania praw miejskich przez Wydminy, jeśli tak to jacy?

Odpowiedź wójta: Wójt nie prowadzi rozmów.

Komentarz: No tak - wójt rozkazuje! A tak na serio, to wydaje się, że Radosław Król po prostu wciskał mieszkańcom gminy kit. Skoro wójt nie prowadzi żadnych rozmów w tej sprawie, to skąd wie, że powstaną strefy przemysłu lekkiego? Kłamał? Dlaczego nie prowadzi rozmów, które stworzą w Wydminach nowe miejsca pracy?

7) Wójt stwierdził: "wydzieliliśmy obręb wiejski z miejskiego i rolnicy nie stracą". Kogo miał wójt na myśli stwierdzając "wydzieliliśmy"? Proszę o udostępnienie aktu prawnego, na mocy którego dokonano tego wydzielenia.

Odpowiedź wójta: Wójt wraz z pracownikami referatów opracował projekt wydzielenia działek w związku z zamierzeniem złożenia wniosku o nadanie praw miejskich.

Komentarz: Radosław Król znowu przyłapany na kłamstwie. Okazuje się bowiem, że niczego nie wydzielono, a tylko opracowano wydzielenie. Oj, nos rośnie...

8) Proszę o przekazanie dokumentu dot. analizy ekonomicznej działania związanego z uzyskaniem praw miejskich.

Odpowiedź wójta: Zostały dokonane najpotrzebniejsze wyliczenia wydatków na potrzeby dostosowania miejscowości oraz urzędu, jeśli Wydminy zostaną miastem. Jednakowoż nie przybrało to formy aktu.

Komentarz: To wójt na serio wyskoczył z tym pomysłem praw miejskich czy tylko dla żartów? Czy poważny urząd podchodziłby do tych spraw, tak jak Król? To są chyba kpiny. Gmina Wydminy nie dysponuje żadnym dokumentem, który określałby ekonomiczną analizę nadania praw miejskich, nie ma dokumenty wskazującego czy ekonomicznie to się nam opłaca. Dlaczego? Brak kompetentnych ludzi w Urzędzie? Lenistwo? Czy po prostu brak potrzeby, bo nie o uzyskanie praw miejskich tu chodzi?

9) Czy w przypadku uzyskania praw miejskich przez Wydminy, spółka PKP Intercity zadeklarowała zatrzymywanie pociągów dalekobieżnych w Wydminach?

Odpowiedź wójta: Żądana informacja nie stanowi informacji publicznej.
Komentarz: Wójt zapewne tak odpowiedział, ponieważ nie prowadził z PKP Intercity żadnych rozmów w tej sprawie. Gdyby je prowadził, to z pewnością, by się tym pochwalił. Za to ja działania w tej sprawie prowadziłem. Biuro Marketingu PKP Intercity S.A. udzieliło mi informacji, że status danej miejscowości (miasto/wieś) nie wpływa na kwestie wprowadzenia postojów na danej stacji. Tak więc uzyskanie praw miejskich przez Wydminy w ogóle nie wpłynie na zatrzymywanie się pociągów TLK na stacji Wydminy. Natomiast dzięki podejmowanym z mojej inicjatywy i przy moim współudziale działaniom Senator RP Małgorzaty Kopiczko (PiS) już w najbliższe wakacje w Wydminach zatrzymywać się będzie pociąg TLK POLARIS rel. Białystok - Szczecin Gł. - Białystok przez Gdańsk oraz TLK NIEGOCIN rel. Giżycko - Łódź Fabryczna - Giżycko przez Ełk, Białystok, Warszawę.

Moim zdaniem, Radosławowi Królowi nie chodzi o uzyskanie praw miejskich, a tylko o to, żeby się o tym mówiło. To zwykła PR-owa zagrywka, która ma na celu utwierdzenie w oczach opinii publicznej pozytywnego wizerunku wójta, dla którego, tak na marginesie, fotel wójta wydaje się już zbyt ciasny. O tej kwestii więcej napiszę w 6. rocznicę objęcia gminy Wydminy we władanie, czyli 6 grudnia. Jak się z prawami miejskimi uda, to Król uzna to za swój sukces... i przestanie być wójtem :) Będzie burmistrzem. A jak się nie uda, to PSL ogłosi, że za niepowodzenie tej inicjatywy odpowiada PiS, wojewoda Artur Chojecki, minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak. Nie zdziwi mnie nawet, jeśli otoczenie wójta (a proszę sobie wyobrazić, że funkcjonuje taki twór jak Stowarzyszenie wyborców Radosława Króla) będzie rozsiewać po gminie, że brak akceptacji pomysłu ich umiłowanego przywódcy wynika z intrygi lub spisku, za którym kryje się Domoradzki, ewentualnie Balcerowa.

niedziela, 13 listopada 2016

Król i Dolecka uniewinnieni!

W styczniu informowałem o tym, że Radosław Król (PSL) i Maria Dolecka zostali uznani za winnych zarzucanych im czynów dotyczących afery żwirowej, w której zostali oskarżeni głównie o to, że pełniąc funkcję odpowiednio wójta gminy Wydminy i zastępcy wójta gminy Wydminy niedopełniając swoich obowiązków działali na szkodę interesu publicznego poprzez niezapewnienie nadzoru nad wydobyciem żwiru w Talkach i Mazuchówce oraz dopuszczenie do braku uiszczenia odpowiedniej opłaty administracyjnej należnej Gminie Wydminy i Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Sąd warunkowo umorzył postępowanie karne w tej sprawie.

Od wyroku odwołali się obrońcy oskarżonych.

26 września 2016 r. w Sądzie Okręgowym w Olsztynie zapadł prawomocny wyrok, którym zmieniono wyrok Sądu Rejonowego w Giżycku w ten sposób, że oskarżoną Marię Dolecką uniewinnił od zarzucanego jej czynu, wobec oskarżonego Radosława Króla Sąd zmienił wyrok w ten sposób, że częściowo uniewinnił go od zarzucanych mu czynów, a częściowo umorzył postępowanie.

Z uzasadnienia Sądu, do którego dotarłem wynika, że w rozumowaniu Sądu oskarżeni nie działali na szkodę interesu publicznego, ale wręcz odwrotnie - na jego pożytek! Kilka lat temu ten sam Sąd uznał, że były wójt Wydmin Tomasz Pieluchowski działał na szkodę interesu publicznego poprzez remont, bez odpowiedniej procedury, przepustu na gminnej drodze, czym umożliwił mieszkańcom Siedlisk dojazd do gospodarstwa. Sąd w uzasadnieniu nie odniósł się do kwestii braku nadzoru nad wydobyciem żwiru ze strony gminy (stąd nie sposób określić, ile tego żwiru wydobyto) ani do kwestii uiszczenia opłaty administracyjnej na rzecz Gminy i NFOŚiGW. 

Od tego wyroku kasację do Sądu Najwyższego może wnieść jeszcze Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro (PiS). Nie jest mi wiadomo, czy w tej sprawie interweniował lokalny PiS.

Moim komentarzem do tego wyroku niech będą wyniki sondy SMS w jednym z programów TVP1 - "Debata", z których wynika, że ok. 90% osób biorących w niej udział uznało, że polski wymiar sprawiedliwości nie jest sprawiedliwy. 

Nawiasem tylko dodam, że Radosław Król jako Walne Zgromadzenie Wspólników spółki komunalnej Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych i Zieleni sp. z o. o. w Wydminach powołał do Rady Nadzorczej tej spółki swojego obrońcę w tym procesie adwokata Pawła Łobacza - byłego prokuratora Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. 

poniedziałek, 5 września 2016

Wydmińska afera lustracyjna. Kim jest TW "Bogdan"?

Jak podaje "Gazeta Warszawska" w ostatnim wydaniu z 2 września br. znany w naszej gminie Bogdan Skiba - prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Sucholasek "Teraz Sucholaski", związany także ze Stowarzyszeniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych "Gajrowskie", który swoją postać kreuje na obrońcę pamięci Żołnierzy Wyklętych w latach 80. był zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie Bogdan.
Jak wynika z akt znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej Bogdan Skiba został pozyskany w 1982 r. jako tajny współpracownik. Dokumenty wskazują, iż Skibę do współpracy skłoniły "pobudki patriotyczne" - w tamtym czasie przez takowe należało rozumieć patriotyzm w rozumieniu komunistycznym. Zresztą z artykułu dowiadujemy się też, że Skiba był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Dziennikarze "Gazety" wskazują, że werbunek mógł także wiązać się z utrzymaniem pracy i pozycji. Skiba był w PRL dyrektorem w Zakładach Graficznych "Dom Słowa Polskiego". Dodatkowo w 1985 r. Skiba miał zostać konsultantem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o pseudonimie Antymon. Skiba został wyrejestrowany w 1988 r.
Już po 1989 r. Bogdan Skiba współpracował z ludźmi związanymi z Sojuszem Lewicy Demokratycznej - następczyni PZPR, której był członkiem. Jako przykład można wymienić chociażby popieranego przez SLD w 2011 r. kandydata na senatora Stanisława Tołwińskiego - w 2015 r. Skiba był pełnomocnikiem wyborczym jego komitetu wyborczego, czy Marię Dolecką - obecną zastępcę wójta gminy Wydminy, która w 2002 r. kandydowała do Rady Powiatu Giżyckiego z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Pozostając przy sprawie Żołnierzy Wyklętych można dodać, że małżonka Bogdana Skiby - Maria Teofilska jest współautorem projektu Panteonu Żołnierzy Wyklętych, który ma powstać w Orłowie. Projekt jej współautorstwa został wyłoniony w konkursie organizowanym przez wójta gminy Wydminy Radosława Króla (http://www.wydminy.pl/%C5%BCo%C5%82nierze-wykl%C4%99ci/konkurs-na-panteon-%C5%BCw/685-projekt-panteonu-niez%C5%82omnych-%C5%BCo%C5%82nierzy-wykl%C4%99tych.html). 
"Gazeta Warszawska" podaje, że próbowała skontaktować się z Bogdanem Skibą w tej sprawie, ale ten nie odbiera telefonów, nie odpisuje na sms-y i e-maile. Mam nadzieję, że prezes Stowarzyszenia "Teraz Sucholaski" wyjaśni wątpliwości związane z jego esbecką przeszłością. Wyjaśnienia należą się przede wszystkim rodzinom Żołnierzy Wyklętych, ale także mieszkańcom gminy Wydminy i osobom zaangażowanym w pamięć o ofiarach systemu komunistycznego. 
Pojawiają się też pytania o to, czy o prawdopodobnej współpracy Bogdana Skiby z SB wiedziały władze gminy Wydminy.

Swoją drogą dla życia publicznego konieczne jest rozliczenie z komunistyczną przeszłością. Ważne jest, abyśmy wiedzieli, kto z naszych sąsiadów był donosicielem służb specjalnych PRL. O tym, że takie osoby są w gminie Wydminy wiadomo nie od dziś. Jedną z ofiar donosicieli był śp. ks. kan. Stanisław Kowalski, który opowiadał mi, że donoszono na jego działalność jako proboszcza do Służby Bezpieczeństwa. 

Fragment artykułu Roberta Wyrostkiewicza pt. "Tajny współpracownik bezpieki mecenasem Żołnierzy Wyklętych?" dostępny jest na stronie internetowej "Gazety Warszawskiej" - http://warszawskagazeta.pl/kraj/item/4134-koniecznie-przeczytajcie-tajny-wspolpracownik-bezpieki-mecenasem-zolnierzy-wykletych.